Do lata…

Niech ktoś czar wynajdzie na miłość do M…
Albo na jego miłość do D….

I niech znów nadejdzie wiosna.

W jego pięknym łóżku, po stronie jego pięknej żony, śni mi się sama D., tak bardzo realnie, tak bardzo często, jakby w nocy nie było tam mnie, tylko zjawiała się ona.
Bił ją do nieprzytomności, a potem wszyscy troje dzwoniliśmy po policje, aby całość jak zwykle nabrała teatralnego wyrazu histerii, dramatyzmu i namiętności… I jej zapach, choć pościel już inna i jego do niej miłość piękne marzenia senne przysyłają.

2 comments

  1. Lil · Wrzesień 1, 2008

    ja juz sama nie wiem co mam Ci mowic kochana wiesz?
    tak troche podobnie mialam, wiesz.
    tylko u mnie zamiast zony byl inny facet, wiec nie wiem co gorsze.

    nie mam sily na zycie , tak generalnie.
    dlatego w jakis sposob usiluje miec nowe marzenia nowe cele i nowe znajomosci.
    moze tym sposobem pogrzebie go razem z cala miloscia do niego.

    nie wiem czego Ci zyczyc,
    tego by on sie zdecydowal,
    czy tego bys Ty dala sobie rade bez niego.

    czasem mam wrazenie ze wszystkie mozliwosci sa tylko literkami :(:(:(

  2. Zdzisio · Wrzesień 1, 2008

    Dużo szczęścia w Twoim blogu. Zapraszam do siebie… http://dialogizpodlogi.blogspot.com/