Patriotyzm

Ostatnio wszystko takie jakieś obce się wydaje…
Mowie po polsku do mojego psa rasy kundel polski i odnoszę wrażenie, ze on nic z tego nie rozumie. Jak grochem o ścianę…
Ja: „Zrób mi kawy i poszedłbyś do jakiejś roboty, zrobił cos pożytecznego…”
Pies: „…” (merda ogonem i leci po piłkę)
Ja: „Myślisz aby zostać zawodowym piłkarzem?”
Pies: „…” (patrzy niczym Mały Ja)
Patrzę po polsku na mą ziemską polską miłość M. i mam wrażenie, ze on nic z tego nie rozumie. Albo, ze zaczyna rozumieć tylko po hiszpańsku, bo tam się D. wybiera. Ujeżdżam moim polskim tyłkiem jego leniwego (w rozmiarze zdecydowanie polskim) fiuta i mam wrażenie, ze wypełniam jakiś narodowy obowiązek polskiej kochanki pod nieobecność polskiej żony. I czytuję w kradzionej prawdopodobnie fińskiej komórce polskiego smsa do tej polskiej żony:
„Wróć do mnie kochanie, bardzo za Tobą tęsknię, to jeszcze można naprawić…”

Ja: „Kochasz mnie?”
M: „Eheeee”
Ja: „Ja Ciebie też”
M: „Ja Ciebie na zawsze…”

K., do mieszkańców jakiejś bliżej mi nieznanej mieściny:
„No bo w ogóle Sirene to ma chłopaka, który ma żonę.”
Wiesniaki: „…”
(po namyśle: zdegustowani)
Ja: „Hmm… no bo to taki tu regionalny zwyczaj.”
Wiesniaki: „Heeee…”

One comment

  1. Mysz · Sierpień 29, 2008

    Lubię Twój ironiczny sposób przedstawiania prawdy, która nie dla wszystkich jest zrozumiała :)