Bo tylko igrać nie ma jak z Czasem.
 



2009-12-09 14:34:45 >> Najpewniejsze jest to, że nie wiem co będzie.

Co noc przytulam się do niego i chce wykrzyczec do ucha, jak bardzo się boję, a zarazem jak jeszcze bardziej bałabym się, gdyby nie było jego.


skomentuj (2)




2009-12-08 14:51:24 >> Zgodziłam się...

Zgodziłam się, bo nie mam innego wyjścia.
Uciekamy.
(zawsze przecież o tym wiedziałam)
Bo po raz kolejny nie chce wszystkiego od początku, choć od początku i tak będzie.
Po ponad roku bycia razem, a właściwie to chyba po trzech, bo tak być musiało.
Czy przeznaczenie sobie wmawiamy? Chyba tak, moje chciejstwo jest jedyną przyczyną "tu i teraz" i tak zostanie.
skomentuj (0)




2008-12-11 11:49:21 >> Historia pewnego komputera.

Pewnego dnia M. niezwykle zmęczony po pracy stwierdził, iż w naszej małej norce brakuje jakiegoś bardziej nowoczesnego sprzętu. Telewior i wibrator z zepsutym mrchanizmem są chyba szczytem osiagnięć techniki, które posiadamy, no może jeszcze dwie Nokie, które w przypływie szaleństwa "wymawiają" kto próbuje się połączyć. Laptop za czasów D. zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach w Sylwestra, a bez lodówki okazuje się mozna żyć.

M. zapragnął kupić komputer, no może bardziej nabyć;P

Zaniósł starego twardziela do punktu składaczy komputerowych i poprosił o skompletowanie reszty. Dysk nie był ot taki zwyczajny, gdyż M. przez dobrych kilka lat kolekcjonował i segregował unikatowe utwory i ich odtworzenie stało się dla niego nawet bardziej pasjonujące niż nieudolne próby puknięcia mnie analnie.

Pierwszego wieczora po odbiorze składaczka okazało się, że monitor, który psiadał, dawno temu wypełnił już swoje powołanie, więc ja pod groźbą "kary-braku-dostępu-do-dupy" zarządałam kupna nowego, co uczynił dzień później. 

Kolejnego wieczora nowy monitor działał bez zarzutu, aczkolwiek mieszając zupę w kuchni dobiegające mnie wykrzyknienia "osz kurwa", "osz kurwa jebana mać" oraz nagminne "zajebie chuja" dały mi odczuć, iż coś jest nie tak... A nie tak była niemożność odnalezienia owej starannie dobranej muzyki. Na pytanie czy oby na pewno podkreślił fakt, ze dane maja pozostać nienaruszone, M. z całkowitym przekonaniem twierdził, że nie jest idiotą i wie co powiedział temu "zjebanemu chujowi".

Rano do Zjebanego Chuja pojechaliśmy razem i na pytanie gdzie jest muzyka, zapytał:

"A jaka muzyka?"

M. zapakował komputer do samochodu wykrzykując: "Ni wierzę kurwa, nie wierzę!" Ja nie wierzyłam również, ale to akurat nie wiele zmieniło, poza faktem, że z czystego lenistwa zarządałam od Zjebanego Chuja odzyskania materiału muzycznego.

Kolejnego wieczora M. wyciągnął stare wypalanki i stwierdził, ze chociaż może tego posłuchamy, skoro w ogóle mamy komputer. Niestety brak wiary w kretynizm Zjebanego Chuja pobił fakt, iż komputer włączyć się w żaden sposób tego wieczora nie chciał. Każda kolejna próba kończyła się fiaskiem. Pomijam oczywiście fakt, że komputer był dziwnie wilgotny. Ale takie są przecież prawa komputerów przewozonych podczas deszczu...

Szczyt informatycznej techniki stał kilka dni i nie wiadomo na co czekał.

Ja; "Może dasz go gdzieś do naprawy, szkoda, żeby tak stał?"
M: "Jutro"

I tak kilka dni...

Aż wczorajszego wieczora problem rozwiązał się sam.

Ja: (leżąca w łóżku) "Wyłącz proszę tv"
M: "Nie chce mi się, później, zaraz itp..."

Po owej wymianie zdań telewizor z przyczyn niewyjaśnionych spadł z półki, zmiażdzył komputer i rozbił lustro.

M: "Myślisz, że to jakiś znak?"






skomentuj (8)




2008-10-02 19:44:41 >> Trujacy bluszcz.

Sen:
M: "D. mowila, ze chociaz mieszkam w diurze, i chociaz w ogole o to mieszkanie nie dbasz, to wychodowalas za to piekny bluszcz... kwitnie wszedzie i obrasta te graty. "
Ja;"Przeciez wiesz, ze nie mam serca do kwiatow..."
M: "Do kwiatow moze i nie... "




skomentuj (2)




2008-09-01 20:52:20 >> Do lata...

Niech ktoś czar wynajdzie na miłość do M...
Albo na jego miłość do D....

I niech znów nadejdzie wiosna.

W jego pięknym łóżku, po stronie jego pięknej żony, śni mi się sama D., tak bardzo realnie, tak bardzo często, jakby w nocy nie było tam mnie, tylko zjawiała się ona.
Bił ją do nieprzytomności, a potem wszyscy troje dzwoniliśmy po policje, aby całość jak zwykle nabrała teatralnego wyrazu histerii, dramatyzmu i namiętności... I jej zapach, choć pościel już inna i jego do niej miłość piękne marzenia senne przysyłają.


skomentuj (2)




2008-08-29 18:19:49 >> Patriotyzm

Ostatnio wszystko takie jakieś obce się wydaje...
Mowie po polsku do mojego psa rasy kundel polski i odnoszę wrażenie, ze on nic z tego nie rozumie. Jak grochem o ścianę...
Ja: "Zrób mi kawy i poszedłbyś do jakiejś roboty, zrobił cos pożytecznego..."
Pies: "..." (merda ogonem i leci po piłkę)
Ja: "Myślisz aby zostać zawodowym piłkarzem?"
Pies: "..." (patrzy niczym Mały Ja)
Patrzę po polsku na mą ziemską polską miłość M. i mam wrażenie, ze on nic z tego nie rozumie. Albo, ze zaczyna rozumieć tylko po hiszpańsku, bo tam się D. wybiera. Ujeżdżam moim polskim tyłkiem jego leniwego (w rozmiarze zdecydowanie polskim) fiuta i mam wrażenie, ze wypełniam jakiś narodowy obowiązek polskiej kochanki pod nieobecność polskiej żony. I czytuję w kradzionej prawdopodobnie fińskiej komórce polskiego smsa do tej polskiej żony:
"Wróć do mnie kochanie, bardzo za Tobą tęsknię, to jeszcze można naprawić..."

Ja: "Kochasz mnie?"
M: "Eheeee"
Ja: "Ja Ciebie też"
M: "Ja Ciebie na zawsze..."

K., do mieszkańców jakiejś bliżej mi nieznanej mieściny:
"No bo w ogóle Sirene to ma chłopaka, który ma żonę."
Wiesniaki: "..."
(po namyśle: zdegustowani)
Ja: "Hmm... no bo to taki tu regionalny zwyczaj."
Wiesniaki: "Heeee..."

skomentuj (1)




2008-08-26 23:41:54 >> Nie pij sam.

Musze się wyzbyć nałogowego scarletyzmu i działać od razu. Za dużo odkładam, za dużo pozostawiam samoistnieniu. Jestem twórczą grafomanka i nałogową problematorka...
Pierwsza noc od wielu, kiedy zasnę sama. Wygodnie, z balsamem do ciala i po jednym wieczornym Tyskie, bo komputer nie zaciągnie za włosy do łóżka. I miałam dola, a jego podobno w domu nie było.

Ja: "Śniło mi się, ze na moim miejscu w łóżku leżała Twoja żona"
M: "Bo to moja żona"

i jeszcze śniłam o delfinie, którego wykradłam z akwenu, bo wśród plotek i dorszy inteligentne ssaki żyć nie powinny... a Delfin rekinem się okazał i ze strachem zabierałam go do domu, bo już oddać nie mogłam.



skomentuj (1)

 



sireneblog

ksiega gosci

2009
grudzień
2008
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
sierpień
maj
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
lipiec


Inne...

Lalki
Amy Brown sliczne, male laleczki
My Scene chociaż jedną muszę mieć!
Barbie prekursorki ;)
Christy magiczne
Bambole Gothic jak z okładek Devil Doll...
Spooky Chicks gotyckie
Cleopatra Palace dla każdej dziewczynki :P

Bo lubię patrzeć...
Frytki z octem
Devil Angels Iza i Natalia
Deviant mało dewiacji, mnóstwo piękna
Podrywaczki polecam kultowy film: ZBOCZENIEC!
Zindy kredka i ołówek
Adriana łojezu...
I znowu Lilith która pokazuje jak pięknie tworzą zakochane kobiety:)
Galeria pastelowa piękne, po prostu
Spooky Boutique mniami...
Gothic Babe do wyboru, do koloru
Jennie palce lizać
Gwen ona do tego wszystkiego jeszcze umie śpiewać ;)

Magiczne strony
Wymalowani mezczyzni Synth-Pop, New Romantic, Electro, Italo Disco... ukochane lata 80-te
Gothic home:)
Marilyn alter ego
Alphaville po raz drugi? Bo to magiczny zespół i inna strona.
Czary bo wierzę w horoskopy
Devil Doll nie ma dobrej strony o DD...
Twin Peaks jako dziecko układałam o tym serialu piosenki

Inteligentni mężczyźni
Wojciech Jóźwiak naukowe czary
Jan Hartman filozoficzna ironia

Słuchani od zawsze...
Italo Disco bo przy tym tańczę ;)
A-Ha uroczy
U2 bo to naprawdę najlepszy zespół na świecie
Depeche Mode zawsze przyciągali
Alphaville bo ich kocham

Subiektywnie wybrani :)
Case Czekam na kolejne:)
Księżniczka czarodziejka:)))))))))
Yours romantycznie
Kozaczki i to biale...
Grima lubie koty i wymioty:D
Cirnelle no fajny blog... taki pijacko-narkotyczny :D
(Nie)Myszka czytam fragmenty WŁASNEGO bloga - świetne :)
Lilith bo się znalazłyśmy i jesteśmy blondynkami:)